19.03.2010
Zaczynam pisać dalej ,chociaż mój syn atakuje mnie niezle żebym odeszła od komputera twierdząc że jestem uzależniona ,czasami zastanawiam się skąd 9 letnie dziecko zna takie pojęcia ?
Mój Lew poszedł do pracy a ja jak zwykle kawa ,papieros i do kompa.Może rzeczywiście mam problem?Ale to jedyna rozrywka w moim życiu;)
W sumie to sam nie wiem jak to się stało ,że mam takie popaprane życie,zawsze myślałam ,że będę miała życie jak księżniczka:służąca itp... ale marzenia nie zawsze sie spełniają!!!!!Chociaż mi Dobry Bóg dał chyba promocję bo jak tak z góry spojrzeć to ja jestem jak 5 w 1:służąca,matka , kucharka,kochanka ,żona...To ostatnie nie bez powodu na samym końcu.....Trochę smutne bo jak poznałam mojego Lwa to myślałam ,że złapałam pana Boga za nogi:nawet przystojny,nie pijący ,grzeczny,sam na siebie pracował.....Marzenie...Ale szybko prysło!Teraz przynajmniej raz w miesiącu mam tak serdecznie dość ,że myślę o rozstaniu.Ale w moim przypadku to nie takie proste....Czasami myślę ,że żyję z dwoma różnymi facetami.Jednym zaradnym ,w miare kochającym a z drugim potworem nie umiejącym zapanować nad swoimi emocjami i żądzami.Tak naprawdę to ja wiem gdzie leży cały problem i już od jakichś 7 lat próbuję mu go uzmysłowić ale nie bardzo mu to wchodzi do tego zakutego łba.
Uwierzcie mi ,to co mówią psycholodzy że podstawą naszego dalszego w miarę prawidłowego egzystowania jest wychowanie w dzieciństwie to najszczersza prawda.Mój Lew nie zaznał w dzieciństwie prawdziwego uczucia ani od matki a tym bardziej od ojca,który pił i bił.Ale ten schemat jest ogólnie znany.Matka ukrywała wszystko przed ojcem ,przymykała oczy na to że niewłaściwie traktował dzieci i ją zresztą tez.Nie umiała powiedzieć basta. i teraz ja się morduję w takim samym związku.
Przeżyłam już naprawdę wiele: romanse mojego męza,pobicia,znęcanie psychiczne.Nasze zasrane panstwo nie robi nic ,żeby pomóc takim jak ja .Nawet gdybym chciała odejść to gdzie?Nikt mi nie pomoże ,o matkę się boję bo jak ucieknę do niej to mnie znajdzie i jeszce tam narobi bigosu,opieka społeczna rozkłada rece,najlepiej isc pod most ale rzucic sie do rzeki ,to by im ułatwiło sprawe.Mają na pomoc pijakom ,degeneratom a samotna kobieta z 2 dzieci to nie człowiek.....Już mnie to wszystko przerasta.
Trafiłam w popieprzoną rodzinę i tyle....